Al Capone nie będzie rządził w mieście

Jeden z punktów wczorajszych obrad Rady Miasta dotyczył ustalenia maksymalnej liczby zezwoleń sprzedaży alkoholu. Jedni radni chcieli ograniczenia miejsc sprzedaży piwa, inni alkoholi najmocniejszych. Padło także stwierdzenie, że Al Capone nie może rządzić w mieście.

Wczoraj odbyło się posiedzenie Rady Miasta, na którym radni decydowali o tym jaka będzie maksymalna ilość punktów sprzedaży alkoholi na miejscu i do spożycia poza miejscem sprzedaży. Tematem obrad był ten sam projekt uchwały, który na poprzedniej sesji, głosami radnych PiS i Przymierze dla Ziemi Łukowskiej, został odesłany do pracy w komisjach. Komisje stałe Rady Miasta oraz Miejska Komisja Rozwiązywania Problemów Alkoholowych zaopiniowały projekt pozytywnie.

Burmistrz Piotr Płudowski przedstawił radnym założenia proponowanej przez niego uchwały. My pisaliśmy o tym w artykule „Drugie podejście do zezwoleń na alkohol”. Liczba zezwoleń pozostaje na niezmienionym poziomie. Nową liczbą jest ta mówiąca o ilości punktów sprzedaży najlżejszych alkoholi, ponieważ do tej pory nie były one limitowane uchwałą.

Głos w dyskusji zabrał radny Leonard Baranowski, jednocześnie członek Miejskiej Komisji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych. Wnioskował o zmniejszenie liczby zezwoleń na sprzedaż alkoholu wysokoprocentowego w punktach gastronomicznych do takiej ilości, która obecnie jest wykorzystywana. O to jak wygląda liczba wykorzystanych zezwoleń zapytał burmistrza P. Płudowskiego.

Na ten moment jest 12 wykorzystanych pozwoleń. Możemy liczbę zmniejszyć, ale pozostaje pytanie: czemu to ma służyć? Nie będzie wówczas możliwości wydawania tymczasowych pozwoleń na sprzedaż alkoholu. W okresie letnim nad zalewem Zimna Woda funkcjonowały tymczasowe punkty gastronomiczne. Miasto jest czasem organizatorem imprez plenerowych, gdzie ten alkohol czasem się pojawia – powiedział burmistrz Piotr Płudowski.

Uzupełniając tę wypowiedź zastępca burmistrza Paweł Krasuski przypomniał, że po zmniejszeniu liczby zezwoleń do tej aktualnie wykorzystywanej, w sprzedanym niedawno zajeździe będzie mógł funkcjonować punkt gastronomiczny, ale bez alkoholu. Po tych wszystkich uwagach radny L. Baranowski zaproponował, by zmniejszyć liczbę zezwoleń do 18, a nie jak chciał chwilę wcześniej do 12. Złożonemu przez radnego Leonarda Baranowskiego wnioskowi dziwił się wiceprzewodniczący Rady Miasta Przemysław Suchodolski, który przypomniał, że radny jako członek Miejskiej Komisji Alkoholowej pozytywnie zaopiniował zgłaszany przez burmistrza projekt uchwały.

Wniosek formalny złożyła także radna Ewa Rybicka – Sicińska. Nawiązując do opinii wydanej przez Miejską Komisję Rozwiązywania Problemów Alkoholowych, zgodnie z którą najwięcej młodzieży upija się alkoholami niskoprocentowymi, radna złożyła wniosek formalny o pozostawienie ilości punktów sprzedaży na poziomie, na jakim dziś są wydane pozwolenia. Słuchając wypowiedzi swoich przedmówców, w emocjonalnym wystąpieniu radny Mateusz Popławski powiedział:

Dochodzimy do paranoi. Możemy zmniejszyć liczbę punktów do zera, wtedy na każdej klatce, w każdym bloku będzie ktoś kto będzie mógł sprzedać bimber. Nawet gdybyśmy zwiększyli liczbę punktów do 100 to ich nie przybędzie, bo nie ma takiego zapotrzebowania ekonomicznego. W Warszawie na każdym skrzyżowaniu jest monopolowy i nie jest tak, że każdy chodzi pijany.

Naczelnik wydziału prawnego Piotr Pawlikowski przypomniał radnym, że uchwała musi być podjęta. Dodał, że nie można pozwolić by Al Capone rządził miastem.

Ostatni wniosek formalny złożył radny Mariusz Chudek, który zaproponował, by przegłosować projekt uchwały bez żadnych poprawek. I ten wniosek, jako najdalej idący, został poddany pod głosowanie jako pierwszy. „Za” zagłosowało 15 radnych, „przeciw” troje (Zygmunt Celiński, Artur Gałach i Ewa Rybicka – Sicińska) a troje radnych „wstrzymało się” od głosu (Urszula Chruściel, Leonard Baranowski i Maria Pszczółkowska). Wniosek radnego M. Chudka przeszedł większością głosów. Pod głosowanie nie zostały więc poddane wnioski pozostałych radnych.

Sprawę „alkoholu” zamknęło głosowanie nad projektem uchwały zaproponowanym przez burmistrza. Wynik głosowania był zaskakujący. „Za” było 16 radnych, dwie osoby były „przeciw” (Zygmunt Celiński i Ewa R. Rybicka – Sicińska), a troje radnych „wstrzymało się” od głosu (Urszula Chruściel, Artur Gałach i Maria Pszczółkowska). Radny Leonard Baranowski, który chciał zmniejszenia liczby punktów sprzedaży alkoholu w rezultacie zagłosował „za” propozycją burmistrza.

Uchwała wejdzie w życie po 14 dniach od momentu ogłoszenia w Dzienniku Urzędowym Województwa Lubelskiego.

2 komentarze

  1. Londo
    20 grudnia 2018 - 09:54

    Wie ktoś może jaka będzie bonifikata w Łukowie na wykup mieszkania ? O Warszawie głośno A u nas cisza

    Odpowiedz
  2. trzej muszkieterowie
    21 grudnia 2018 - 11:09

    Radny ‚Bokser” ma doświadczenie w piciu alkoholu na klatce schodowej w bloku i zakłócaniu porządku, to może go teraz sumienie rusza i chce wprowadzić prohibicję aby go nie kusiło.

    Odpowiedz

Zostaw Komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.