Miał być park, a nie ma. Co dalej z wywłaszczeniem?

Działkowcy pielęgnują swoje ogródki od 35 lat. Teraz wywłaszczony w 1976 roku właściciel chce odzyskać odebrane mienie. Dlaczego? I czy jest to możliwe?

Działkowcy uprawiający warzywa, dbający o swoje rabatki na terenie ogródków działkowych „Promyk” i „”Strumyk” pod koniec sierpnia tego roku ze Starostwa Powiatowego w Łukowie otrzymali zawiadomienie o wszczęciu postępowania w sprawie zwrotu wywłaszczonej nieruchomości. Sprawa dotyczy 31 osób. Nie jest to jednak temat nowy. Procedura zaczęła się bowiem w grudniu 2015 roku. O co chodzi?

Miał być piękny park

W latach 70-tych ubiegłego wieku powstał projekt budowy parku miejskiego, który miał się rozciągać pomiędzy ulicą Parkową a Stodolną oraz od ulicy Konwiktorskiej do projektowanej wówczas obwodnicy miasta. Zgodnie z planem realizacyjnym na terenie „Wielofunkcyjnego Ośrodka Wypoczynkowo – Sportowego Park Miejski w Łukowie” miały powstać budynki, pawilony parkowe z wypożyczalnią sprzętu, pole namiotowe, ośrodek campingowy, parkingi, ogród różany, ogród roślin strzyżonych, ogród cichego wypoczynku zwany czytelnią, place zabaw dla dzieci, kino letnie, miejsce wystaw okresowych, boiska, czy korty tenisowe. 4 grudnia 1976 roku Naczelnik Miasta Łuków podjął decyzję o wywłaszczeniu właściciela nieruchomości, by to zadanie można było zrealizować.

Na terenie położonym w Łukowie nad rzeką Krzną została zlokalizowana budowa parku miejskiego w Łukowie. Na ten teren został opracowany realizacyjny plan zagospodarowania zatwierdzony przez Naczelnika Miasta Łuków – czytamy w decyzji sprzed lat.

Prawo do zwrotu

Z pięknych planów w tym miejscu nic jednak nie wyszło. Park, w okrojonej wersji, został zbudowany, ale w innej lokalizacji. W latach 80-tych natomiast miasto przekazało na czas nieokreślony wywłaszczone pod park miejski tereny w użytkowanie Polskiemu Związkowi Działkowców. Wkrótce na nieużytkach, jak nam mówi jeden z oburzonych działkowców, powstały ogródki.

35 lat mamy te działki, a teraz ktoś chce nam je odebrać. Płaciliśmy po 25 tys. za nieużytki.

Działkowcy spokojnie uprawiali swoje ogródki do momentu, gdy dowiedzieli się, że mogą je stracić. Dziś właścicielem terenów jest Miasto Łuków. Spadkobiercy wywłaszczonych właścicieli twierdzą jednak, że 1,5-hektarowa działka powinna zostać im zwrócona, ponieważ cel nie został zrealizowany. Innego zdania jest radca prawny Miasta Łuków Piotr Pawlikowski, który powiedział nam, że:

Jesteśmy zdania, że cel został zrealizowany i nie ma podstawy do zwrotu. Park to także teren rekreacyjny. Ludzie nie mają się czego obawiać.

Natomiast naczelnik wydziału gospodarki nieruchomościami i planowania przestrzennego Anita Wojtal powiedziała nam, że jeżeli zapadnie decyzja o zwrocie nieruchomości, miasto będzie się od tej decyzji odwoływało.

Co mówi o tej sytuacji prawo? Zgodnie z ustawą o gospodarce nieruchomościami (art. 136):

nieruchomość wywłaszczona nie może być użyta na cel inny niż określony w decyzji o wywłaszczeniu, z uwzględnieniem art. 137 niezrealizowanie celu wywłaszczenia, chyba że poprzedni właściciel lub jego spadkobierca nie złożą wniosku o zwrot tej nieruchomości.

Prawo daje spadkobiercom lub następcom prawnym możliwość ubiegania się o zwrot nieruchomości, gdy cel wywłaszczenia nie został zrealizowany. W ciągu 10 lat od wywłaszczenia zaplanowane zadanie powinno być wykonane. Pozostaje pytanie czy ogródki działkowe mogą być traktowane jako park miejski?

Wojewoda wydał decyzję

Wniosek o zwrot wywłaszczonej nieruchomości został złożony w Starostwie Powiatowym w Łukowie 15 grudnia 2015 roku. Starosta Łukowski wszczął
postępowanie administracyjne. W ramach niego przeprowadzone zostało postępowanie dowodowe, m.in. rozprawa administracyjna, dokonano oględzin z udziałem stron postępowania. 29 listopada 2016 r. Starosta Łukowski wydał decyzję, w której odmówił zwrotu nieruchomości. Od tej decyzji odwołanie złożył pełnomocnik Jarosława Macieja Opolskiego.

– Wojewoda Lubelski uwzględnił odwołanie, uchylił zaskarżoną decyzję i przekazał sprawę Staroście Łukowskiemu do ponownego rozpatrzenia, zalecając przy tym przeprowadzenie dalszych dowodów, w tym precyzyjne ustalenie terenu objętego wnioskiem o zwrot zgodnie ze sztuką geodezyjną i dokonanie wyceny. Po przeprowadzeniu tych dowodów, ewentualnie innych zgłoszonych przez strony zapadnie decyzja merytoryczna – powiedział radca prawny Stanisław Grabias.

W decyzji z dnia 20 lutego 2017 roku wydanej przez Wojewodę Lubelskiego czytamy:

Z załączonego do akt sprawy rysunku i opisu wynika, że na terenie przeznaczonym pod budowę parku miejskiego nie przewidziano realizacji ogródków działkowych. (…) Z materiałów zgromadzonych w sprawie wynika iż cel wywłaszczenia, jakim była budowa parku miejskiego w Łukowie, nie został zrealizowany, chociażby w tej części w której utworzono ogrody działkowe. (…) Znajdujące się na przedmiotowym terenie ogrody działkowe nie stanowią realizacji celu wywłaszczenia, a zatem zwrot tego terenu zdaje się być uzasadniony. Przy tym należy podnieść, iż ogrody działkowe użytkowane przez użytkowników konkretnych parceli ogrodowych, służą jedynie tym użytkownikom. Nie jest to teren otwarty, dostępny wszystkim mieszkańcom miasta. Nie można więc uznać, że ogrody te stanowią część parku miejskiego, co jest zgodne z celem wywłaszczenia.

Droga do ostatecznej decyzji jest bardzo długa. Starostwo Powiatowe w Łukowie jest w trakcie opracowywania decyzji o zwrocie lub odmowie zwrotu nieruchomości. Gdy decyzja zapadnie, obie strony (Miasto Łuków oraz wywłaszczony właściciel) będą miały prawo odwołania się do wojewody. Kolejnymi instancjami, które będą mogły odnieść się do sprawy będzie Wojewódzki Sąd Administracyjny oraz Naczelny Sąd Administracyjny. Gdy okaże się, że Miasto będzie musiało grunty zwrócić, zgodnie z ustawą o ogródkach działkowych (art. 26) będzie musiało zapłacić działkowcom odszkodowanie.

Jak nam powiedział S. Grabias:

Wniosek o zwrot nieruchomości otwiera drogę postępowania. Należy jednak zauważyć, że ewentualny zwrot nieruchomości nie musi się zakończyć odbieraniem terenu zajętego przez użytkowników ogródków działkowych. Istnieją bowiem inne rozwiązania, ale to może być realizowane w dalszym toku postępowania z udziałem między innymi aktualnego właściciela terenu , którym jest aktualnie Gmina Miejska Miasto Łuków

Jak dalej potoczą się losy tej sprawy? Będziemy Państwa informowali.

 

5 komentarzy

  1. WW
    14 września 2018 - 11:48

    Państwo jak zawsze robi obywateli w hu. W tym przypadku dwa razy. Zabierając kiedyś ziemię wywlaszczajac a drugi teraz jak zabiorą dzialkowiczom. Powinien być okres przedawnienia roszczeń z czasów komuny np 15lat a nie jak w przypadku afer z kamienicami spekulanci czekają aż odpowiednia władza będzie kolesiostwo itp i pomogą przekrętow narobić. Od 89roku nie można było upomniec się o swoje? Dokumenty pogina świadkowie umra i łatwiej oszukać?

    Odpowiedz
  2. Jan
    14 września 2018 - 13:17

    Dlaczego starostwo przy pierwszym postępowaniu nie poinformowało wszystkich stron o postępowaniu to jest właścicieli działek? Przecież było to w 2015roku a decyzję podjęli w 2016 a dopiero teraz wysłali pisma w 2018 jak wojewoda kazał. Czy aktualne władze próbują kombinować?

    Odpowiedz
  3. grek
    14 września 2018 - 13:50

    Najprostsze wyjście – wysiedlić działkowców+ (bo to ich i tak czeka – prawo jest po stronie byłego właściciela) i stworzyć park – wówczas były właściciel nic nie dostanie , a teren będzie nadal w rękach miasta.

    Odpowiedz
    • Mar
      14 września 2018 - 15:45

      Dokładnie! A obok powstaje bulwar który dopełni wszystko albo zwiększy wartość działki prywatnej 😑

      Odpowiedz
  4. Fg
    15 września 2018 - 09:02

    Burmistrz jadą obiady u Pana O. wnioskodawcy.

    Odpowiedz

Zostaw Komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.